Trochę historii

Mamy 24. urodziny, więc zacznijmy od prehistorii. Sięga ona narodzin turnieju w 1993 roku. Najpierw Pekao Szczecin Open był cyklem satelitarnym z pulą nagród 25 tysięcy dolarów, zaś od 1996 roku jest już challengerem. Od 1997 roku ma rangę150 tysięcy dolarów (125 tysięcy dolarów w puli nagród + hospitality, czyli bezpłatne zakwaterowanie i wyżywienie dla zawodników). Co ważne: od zawsze turniej może liczyć na wsparcie swoich mecenasów: banku i miasta.

Przed rokiem na szczecińskich kortach triumfował Niemiec Jan-Lennard Struff, który w dwóch setach rozprawił się ukraińskim kwalifikantem Artemem Smirnovem (6:4, 6:3). Szczególną niespodzianką była obecność w finale tego drugiego. Reprezentant naszych wschodnich sąsiadów odprawił po drodze kilku zdecydowanie wyżej notowanych rywali (między innymi rozstawionego z „dwójką” Robina Haase) i przebojem wdarł się do decydującej fazy imprezy. I choć tam musiał już uznać wyższość doświadczonego Niemca, to występ w Pekao Szczecin Open 2015 i tak pomógł mu wspiąć się w rankingu ATP o niemal 150 miejsc.

Inną niespodzianką ubiegłorocznej edycji był skład finału debla, ponieważ w meczu o tytuł mistrzowski znalazły się dwie nierozstawione pary. Francusko-włoską konfrontację wygrali ostatecznie reprezentanci „Trójkolorowych” – Tristan Lamasine i Fabrice Martin, którzy w dwóch setach (6:3, 7:6) pokonali Federico Gaio i Alessandro Giannessiego. Jeśli chodzi o wyniki Polaków, to najbardziej cieszyły nas awanse do II rundy Huberta Hurkacza, Grzegorza Panfila i Pawła Ciasia. Najlepsze wrażenie zostawił po sobie ten pierwszy, który w boju o turniejowy ćwierćfinał musiał uznać nieznaczną wyższość „numeru jeden”, czyli Pablo Carreno Busty (6:3, 4:6, 3:6). W deblu najdalej doszli natomiast Tomasz Bednarek i Mateusz Kowalczyk, którzy dotarli do półfinału szczecińskiego challengera.

To już dwudziesta czwarta edycja naszego turnieju, czyli najstarszej i największej zawodowej imprezy tenisowej w Polsce! Odbędzie się – podobnie jak dwadzieścia trzy poprzednie – na ziemnych kortach przy al. Wojska Polskiego 127 w Szczecinie. Turniej główny, który poprzedzą eliminacje (10-12 września), tym razem zostanie rozegrany w dniach 12-18 września 2016.

Pekao Szczecin Open 2016 to licencjonowana impreza ATP (Stowarzyszenia Zawodowych Tenisistów), co zobowiązuje zarówno organizatorów, jak i samych graczy. Turniej należy do elitarnej grupy rozgrywek ATP, a jego głównymi Sponsorami są Bank Pekao SA i Miasto Szczecin.

Od lat nieprzeciętny poziom szczecińskiego turnieju sprawia, że z powodzeniem można porównywać go z imprezami ATP. Gościliśmy u nas między innymi Nikołaja Dawidienkę, Nicolasa Massu, Juana Ignacio Chelę (wszyscy wygrywali w Szczecinie) oraz Davida Ferrera, Gaela Monfilsa, Richarda Gasqueta, Michaiła Jużnego i Nicolasa Almagro. Byli też mistrzowie z Roland Garros – Juan Carlos Ferrero, Gaston Gaudio, Sergi Bruguera, Alex Corretja i Stan Wawrinka. Rok temu triumfował Jan-Lennard Struff – Niemiec, który w finale pokonał ukraińskiego kwalifikanta Artema Smirnova.

Nas jednak przede wszystkim cieszą wspomnienia z trzech szczecińskich zwycięstw znakomitych deblistów Marcina Matkowskiego (w końcu szczecinianin!) i Mariusza Fyrstenberga, którzy okazali się najlepsi w latach 2001, 2003 i 2005. Tego typu sukces w stolicy Pomorza Zachodniego świętowali również Tomasz Bednarek z Mateuszem Kowalczykiem (2009) i Andriej Kapaś z Marcinem Gawronem (2011). Warto też wspomnieć, że swoje pierwsze kroki w dorosłym tenisie stawiał tu także Jerzy Janowicz – półfinalista Wimbledonu. Łodzianin dotarł do tej samej fazy w Szczecinie w roku 2008. Jego ostatni występ w naszym turnieju (ćwierćfinał w sezonie 2012) był jednym z ostatnich przystanków przed pamiętnym sukcesem i dotarciem do finału w paryskiej hali Bercy podczas turnieju z serii Masters 1000.

Ale nie tylko tenis decyduje o tym, że Pekao Szczecin Open to turniej z charakterem. Urok stanowią ocienione korty przy Alei Wojska Polskiego w willowej dzielnicy Szczecina, a także mecze dnia rozgrywane przy sztucznym świetle (w dniach 12-17 września o 19:00 na korcie centralnym). Za dnia jest granie na korcie, wieczorem – na koncertach festiwalu muzycznego. To również dlatego turniej dostał prestiżowe wyróżnienie Challenger Award, nagrodę ATP i ITF dla najlepszego męskiego challengera na świecie.

Turniej ma rangę 150 tysięcy dolarów, co oznacza 125 tysięcy dolarów w puli nagród dla zawodników oraz hospitality, czyli bezpłatne zakwaterowanie i wyżywienie dla graczy. W zawodach bierze udział 64 tenisistów: 32 walczy w eliminacjach o cztery miejsca w turnieju głównym. W głównej drabince rywalizuje 32 (w tym czterech z „dzikimi kartami”). W turnieju uczestniczy także 16 par deblowych (w tym trzy pary z „dzikimi kartami”).